Strona główna
Możliwość komentowania została zablokowana.
- 22 czerwca 2007
- Od jakiegoś czasu obserwowałem jakby krótszy czas pracy urządzeń zasilanych akumulatorkami jakie posiadam. Głównie GPS i aparat fotograficzny, ale również latarka czołowa. Gdy wracaliśmy z Rzeszowa w zeszły weekend również Grinch zwrócił na to uwagę. Po powrocie do domu ponownie przejrzałem forum garniak.pl i temat dotyczący akumulatorków i podjąłem w końcu decyzję o zakupie porządnej ładowarki.
Bez większego namysłu wybór padł na TechnoLine IC-8800 znaną również jako BC-900. Tak prawdę mówiąc to o tej procesorowej ładowarce czytałem już wcześniej, ale odstraszała mnie jej cena oraz fakt, że przecież niedawno (rok temu) kupowałem nową ładowarkę. Nadal ten model ładowarki jest raczej trudno dostępny na rynku. Częściej spotyka się prostszą i tańszą wersję BC-700, która w sumie różni się jedynie mniejszym przedziałem prądów ładowania. Ceny modelu IC-8800 oscylują od 160 do 300 zł.
Poza standardową opcją ładowania akumulatorów w czterech niezależnych komorach mamy do dyspozycji również inne tryby pracy, jak: rozładowywanie, odświeżanie oraz testowanie. Każdy z tych trybów może zostać ustawiony niezależnie dla każdego akumulatorka w ładowarce. Ładowarka kontroluje również na bieżąco temperaturę ogniw. Podczas ładowania i rozładowywania możemy korzystać z kilku wartości prądów z przedziału od 100 do 1800 mA. Odświeżanie polega na powtarzaniu cyklu ładowania i rozładowywania akumulatorów zadanymi wartościami prądu, aż do momentu, gdy nie zauważa się wzrostu ich pojemności. Ja oczywiście swoją przygodę i pracę z tą ładowarką zacząłem od testów moich akumulatorków.
Początkowo nie potrafiłem szybko ustawić innych, większych prądów, a test prowadzony był z domyślnymi najmniejszymi wartościami. W związku z powyższym testowanie trwało prawię dobę, a wyniki potwierdziły tylko moje obawy. Z akumulatorków o deklarowanej pojemności 2500mAh faktycznie pozostało około 1300 – 1500mAh. Aktualnie ładowarka pracuje u mnie non stop, zazwyczaj w trybie odświeżania, ze wszystkimi kompletami akumulatorków w domu.
Podsumowując stwierdzam, że warto zainwestować w dobrą ładowarkę. Aktualnie na rynku najpopularniejsze są tzw. szybkie ładowarki, niektóre w godzinę potrafią naładować ogniwa o dość dużej pojemności, ale pamiętajmy, że odbywa się to kosztem ich żywotności. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się tchnąć trochę życia w moje stare komplety akumulatorów. Wraz z ładowarką dostałem również 4 nowiutkie, które czekają w kolejce na formowanie. Do ładowarki dołączone są również ciekawe przejściówki pomiędzy R6, R14, R20.