Strona główna
- 26 czerwca 2007
- Ponieważ moją stronkę odwiedzają głównie osoby, z którymi znam się już dość długo i znajomości te są efektem wielu wspólnych przeżyć w realnym życiu, a nie tylko internetu pozwolę sobie na publikację pewnej informacji. Pozostałe osoby zaglądające tutaj z oczywistego powodu mogą być tym jednak nie zainteresowane, za co przepraszam. Chociaż może się mylę.
Nie jestem pewien, czy do wszystkich z "naszej paczki" dotarła wiadomość, iż nasza dobra koleżanka, Marta Jabłońska, została ambasadorem w Brukseli :D. Niniejszym serdecznie gratuluję. Więcej na ten temat dowiecie się na przykład w Zielonogórskim wydaniu Gazety Wyborczej. To się nazywa ścieżka kariery, uparte dążenie do celu postawionego już dość dawno temu w trakcie studiów. Życzę powodzenia na nowym stanowisku i dalszego wspinania się po drabince kariery. Co będzie następnym szczeblem? Pewnie niedługo się przekonamy.
Z drugiej strony oddala się trochę wizja wspólnego spotkania, jesiennego wypadu w góry. Chociaż coraz więcej spraw do obgadania nam się pojawia na liście i następne spotkanie będzie na pewno bardzo ciekawe i dłuższe niż to ostatnie we Wrocławiu. Mam też nadzieję, że uda nam się zebrać większą ekipę i powspominać okres studenckiej beztroski ;)
Komentarze:
Marta pnie sie w górę tak szybko, że tylko patrzeć jak niebawem zostanie nam Przewodniczącym Komisji Europejskiej ;) A jeśli chodzi o nasze spotkanie, to ja również mam nadzieję i czekam już niecierpliwie na nasze spotkanie w wiekszym lub mniejszym gronie :) Zapewniem, że przywiozę ze soba na spotkanie tradycyjny zestaw "studencka beztroska + 0,7" ;)
Pozdrawiam wszystkich :)(Łukasz 'Smyku' Smykowski / 27-06-2007 godz. 13:32:27)
Szkoda, że tak utalentowana osoba musi również wyjechać na saksy. :) A tak na serio to gratuluję i cieszę się że cieżką pracą można spełnić swoje marzenia.
(Marcin Skrzypiński / 27-06-2007 godz. 18:46:56)
Dzięki wielkie za gratulacje. Bardzo mi się zrobiło miło!!! Już teraz zapraszam wszystkich do Brukseli. Co do marzeń to mam takie jedno, niekoniecznie Przewodniczący Komisji Europejskiej ale blisko...;) A jeśli chodzi o nasze spotkanie to ja cały czas się na nie pisze. Teraz będzie trochę ciężej ale przecież nie ma w życiu rzeczy niemożliwych.
(Marta / 28-06-2007 godz. 11:42:06)