Strona główna
Możliwość komentowania została zablokowana.
- 3 września 2008
- Rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Dzieci maszerują żwawo do szkoły, a ja do samochodu. We wtorek, 2 września, wraz z przełożonym i kolegą z pracy pojechaliśmy do Wrocławia. Tam odbieraliśmy szefa, który wylądował na lotnisku wraz z rodziną po swoich wczasach. Kolega potem zabrał rodzinę szefa do domu, a ja z szefostwem pojechałem drugim samochodem dalej w trasę. Oczywiście odwiedziliśmy jednego z naszych większych klientów w Wrocławiu.
Następnie obraliśmy kierunek na Krotoszyn (a dokładnie Baszków). Tutaj w byłym PGRze spotkaliśmy się z panią, która zajmuje się hodowlą kóz. Ciekawe rozmowy, wspólne ustalenia i wymiana doświadczeń. Tutaj też przejeżdżaliśmy przez Rezerwat Doliny Baryczy, który chciałbym również kiedyś odwiedzić. Tyle, że nie przejazdem, ale na kilka dni... wędrując tutejszymi szlakami pieszymi, rowerowymi, itp.
Kolejny przystanek na naszej trasie to Gniezno. Tak naprawdę główny cel całego naszego wyjazdu. Spotkanie z klientami. Najbardziej przerażający jest fakt, że to spotkanie okazało się mało efektywne, bo niestety przez następne dni musiałem weryfikować historie wyssane z palca. Szkoda, że nie wszyscy kontrahenci potrafią być szczerymi i uczciwie prowadzić rozmowy i swoją działalność. No cóż... żyjemy w takim świecie i musimy się z tym pogodzić. Każdy walczy o swoje.