Strona główna
- 3 marca 2006
- Po wizycie u lekarza wszystko się wyjaśniło, zachorowałem na ciężką anginę. Czas wdrożyć stanowczą i radykalną politykę leczenia, zgodną z zaleceniami lekarza. Tym bardziej, że poczytałem trochę o tej chorobie (chorobach) w serwisie ResMedica.
Wyczytałem, że powikłania poanginowe mogą być bardzo poważne, a ich pojawienie się bywa odległe w czasie od przebytej choroby. Stara opinia lekarzy mówi: "Angina liże stawy, kąsa serce". Dobra już wystarczająco się boję, ale chyba też znalazłem trochę wytłumaczenia na moje rozsypujące się podczas długich wycieczek górskich stawy kolanowe.
No i muszę się przyznać, że trochę mnie poniosło i przestałem trzymać swoje nerwy na wodzy, gdy czekałem w kolejce na lekarza. Wszyscy pacjenci na korytarzu zarejestrowali się w ciągu dnia do lekarza ogólnego i zostali poinformowani o godzinie ich przyjęcia. Dodatkowo na drzwiach gabinetu widniała lista z nazwiskami pacjentów i poszczególnymi godzinami przyjęć. Wydawałoby się naturalna, logicznie wytłumaczalna kolej rzeczy. Sam byłem na 3 pozycji na godzinę 1500. Zdziwiło mnie jednak to, że pierwszy wszedł jakiś stary pryk, a z listy pamiętałem żeńskie imię na pierwszym miejscu. Coś tu nie gra. Za moment pani siedząca na przeciwko zaczyna narzekać, że z powodu spóźnienia lekarza nie zdąży odebrać dziecka z przedszkola i załatwić wielu spraw, a przecież jest pierwsza na liście. I tu we mnie pękło. Zrobiłem awanturę, choć kulturalnie i stanowczo poustawiałem wszystkich pod drzwiami. Nie po to rejestrujemy się na konkretne godziny, nie po to jakaś pielęgniarka marnuje swój czas na wklepywanie nazwisk na listę i ich późniejsze rozwieszanie, aby teraz jakaś stara PRYKWA wciskała swojego męża poza kolejką. Rozumiem, że można się poczuć słabo w kolejce, ale wystarczy zapytać innych, a na pewno przepuszczą. A na chamstwo będę jednak odpowiadał stanowczym sprzeciwem! Jak ktoś zna nazwijmy to "mój rasizm" to zrozumie i to. Zakończę bardzo krótko i optymistycznie hasłami, faktycznie poznanymi na studiach: "optymalizacja" i "kolejkowanie zadań", które wszystko wyjaśniają.
Komentarze:
Heheheh... MegaMed i "optymalizacja"... jeżeli tam byłeś to nie dziwie się Twojej bulwersacji. Program do rejestracji mają tak skopany, że nie umie sobie przyswoić tak prostej czynności jak wymuszona rejestracja. Głupol przypisuje pacjenta innemu lekarzowi mimo, że pielęgniarka nakazuje mu zrobić co innego.
Co do "komitetu kolejkowego", to musiałeś mieć niezłego pecha...(Sergiusz Papuga / 6-03-2006 godz. 11:15:57)
Kilka dni po ukazaniu się tej wiadomości odwiedziłem ponownie przychodnię w celu kontroli mego stanu zdrowia. Okazało się, że ponownie spotkałem starsze małżeństwo, przyczynę ostatniego zamieszania w kolejce. Zdaje się, że moja interwencja pomogła, tym razem wszyscy wchodzili zgodnie z listą na drzwiach.
(Damian Gałka / 19-03-2006 godz. 16:39:14)