Strona główna
- 24 czerwca 2007
- Przez ostatni tydzień moja praca uległa lekkiej zmianie. Jak już niedawno wspominałem w firmie pojawiło się kilka nowych pomysłów w związku, z którymi dostałem własny magazyn, fragment biura, itp. Z tego też powodu cały ten tydzień spędziłem w nowo tworzonym magazynie przerzucając dywany. Typowy remanent, kolekcje, wzory, rozmiary, liczba sztuk, itd. Niestety w piątek jedna decyzja szefostwa zabiła cały mój entuzjazm do wykonywanej pracy i według mnie ściągnęła czarne chmury na horyzont przed nami. Postanowiono z mojego magazynu zrobić zwykłą graciarnię i okazało się, że nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. No cóż, czas pokaże. Na razie staram się odnaleźć w nowej rzeczywistości i robić swoje, ale mniej się już tym przejmuję. Przecież już za to nie odpowiadam.
Dlatego piątek i rozpoczynające się obchody Dni Bełchatowa zaowocowały licznymi spotkaniami ze znajomymi i wspólną zabawą do późnych godzin nocnych. Troszeczkę odbiło się to na moim zdrowiu w sobotni poranek, ale przynajmniej oderwałem się od pracy i bardzo miło spędziłem czas. W sobotę przyjechali również do Bełchatowa Marcin z Agą. Przywieźli ze sobą nagrania DVD z własnego ślubu. Przyznam, że jeszcze nie obejrzałem całości, ale wstęp zrobił na mnie bardzo miłe wrażenie. Nie jest to takie zwykłe, tradycyjne, masowo robione nagranie kolejnego ślubu. Ze względu na duże zainteresowanie płytkami zrobiłem szybko ich kopie i będę oglądał w spokoju w wolnej chwili.
W niedzielę wybrałem się do Łodzi na zakupy. Niech no tylko posłowie spróbują zakazać handlu w ten dzień! Głownie pojechałem po garnitur, bo ten mój już nie wygląda najlepiej, a szykują się kolejne imprezy. Poza tym potrzebowałem takiego mniej gniecącego się na wyjazdy służbowe. Umiejętność odpowiadania sprzedawców na pytania jest niesamowita. Przypominają mi się takie publikacje jak "Odchodząc od Nie" czy "Dochodząc do Tak". Zawsze pozytywne odpowiedzi, bez nutki zwątpienia, wszystko da się zrobić, załatwić, poprawić, itd. No cóż czas pokaże, czy obietnice się sprawdzą. Pozostałe zakupy to również ciuchy, zasilacz do laptopa z gniazda zapalniczki samochodowej, itp. pierdółki.
Komentarze:
"No cóż, czas pokarze" - mam nadzieję, że kara nie będzie surowa;)
(Małgorzatka:) / 26-06-2007 godz. 15:00:58)
Uppsss. Dziękuję za uwagę. Poprawiłem.
(Damian Gałka / 3-03-2008 godz. 14:33:51)