Strona główna
- 21 maja 2006
- Właśnie wróciłem z Rzeszowa, gdzie brałem udział w treningach i pozorowanej akcji nocnej Stowarzyszenia Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami STORAT. Mimo blisko półtorarocznej przerwy pełnienie roli nawigatora w zespole nie sprawiło mi problemu. Mniej pocieszającym było brutalne zderzenie z rzeczywistością, gdy w niedzielę przeprowadzono nam test sprawności ogólnofizycznej. Momentalnie odczułem dodatkowe 10 kilogramów ciała, którym się obudowałem przez ostatni roczek. Wyniki co prawda za kilka dni, ale wielkich rewelacji nie oczekuję. Sezon letni się zaczął - czas się wziąć za siebie.
Komentarze:
test miałeś obiecany już od dawna :) Czas wyciągnąc rowerek :) lub spakować plecak złapać kijki i w droge.
(robsohn / 22-05-2006 godz. 16:14:15)
To może spotkamy się Panowie gdzieś w paśmie Jaworzyny na wspólnym treningu...? ;)
(smyku / 22-05-2006 godz. 17:12:26)
Bardzo chętnie tylko może mi zejść troche na dotarciu tam :P
(robsohn / 22-05-2006 godz. 20:05:36)
Mnie z kolei martwi inna sprawa. Wiem, że jednorazowy wypad w góry pod względem zdobywania kondycji, odchudzania i ogólnie poprawy stanu fizycznego jest tak naprawdę niczym. Tutaj potrzebna jest systematyczna i rzetelna praca. Lepiej i łatwiej będzie wygospodarować 30 minut dziennie na trening niż kilka dni wolnego na wypad w góry. Oczywiście w góry też pojadę dla poprawy stanu psychicznego, ale nie będzie to w najbliższym okresie.
(Damian Gałka / 23-05-2006 godz. 09:09:42)
Hehehe test był dla nas wielką niespodzianką, akurat bylismy w terenie, szkoda ze komorke zabralem i zadzwonili do nas zebysmy szybko stawili sie na tym teście :/ naszczeście przetrwalismy tescik... Pozdrawiam!
(Andrzej Stańczuk / 23-05-2006 godz. 16:20:46)